niedziela, 12 września 2010

po świętach - referendum

Święta, święta i po świętach. Hotel pustoszeje i wraca do posezonowego trybu. Dziś systematycznie ubywa samochodów z rejestracjami z Izmiru, Stambułu, Bursy i innych odległych miejscowości. Rano parking był wciąż pełny, po południu zostało tylko kilka samochodów, ale wiele z nich ma już zagraniczne rejestracje.

Nie dziwiłem się obecności mieszkańców Izmiru - w końcu to niewiele ponad godzinę drogi, jednak byłem zaskoczony tym, że tak wielu ludziom chce się tu przyjechać na trzy dni, pokonując 650 km w każdą stronę. Pewnie nie wszyscy Stambulczycy, których stać na wyjazd z 12 milionowej metropolii zmieściliby się na Wyspach Książęcych, a być może tutaj, nad Morzem Egejskim jest odrobinę pewniejsza pogoda i mniejszy tłok. A chce im się jeździć jeszcze dalej, na południowe wybrzeże i czasem ten nagły zryw całej Turcji nad morze powoduje przepełnienie w niektórych bardziej przedsiębiorczych hotelach stosujących overbooking. Może też powinienem wziąć pod uwagę, że 500 km w Turcji, to nie to samo co 500 km w Polsce, ze względu na lepszą sieć tureckich dróg. Z tego co miałem okazję zobaczyć większość odcinków przypomina naszą katowicką ekspresówkę, a wokół Stambułu i pewnie wielu innych miejsc których jeszcze nie widziałem, nie brakuje autostrad. Więc jeżdżą. A dziś wracają, dodatkowo zmotywowani, by wrócić na tyle wcześnie aby zdążyć zagłosować.

12 Września 2010 w Turcji odbywa się referendum konstytucyjne. Wspomniałem o nim krótko w pierwszej notce przy okazji opisywania protestu partii CHP, który widzieliśmy przy wyjeździe z lotniska w Izmirze. Pojawiło się wtedy w mojej głowie pytanie: dlaczego oni protestowali?

Chciałem wykorzystać tą okazję aby krótko podsumować bieżącą sytuację polityczną w Turcji. To skomplikowany temat, a nie jestem tu ekspertem, więc pisanie tej notki okazuje się zajmować mi więcej czasu niż przypuszczałem. Dlatego, podsumowanie sytuacji politycznej pojawi się już po referendum, gdy znane będą jego wyniki. Na razie powiem tylko, że wybór, jak zagłosować, nie jest oczywisty. Można zagłosować tylko „tak” lub „nie” na cały pakiet zmian w konstytucji. Tymczasem pakiet jest kontrowersyjny i dla wielu Turków część zmian może się wydawać korzystna, a część niebezpieczna, więc wybór nie odbywa się pomiędzy jasną deklaracją kierunku w którym ma podążyć konstytucja Turcji, ale raczej, czy zagłosować za zmianami przymykając oko na część niekorzystnych zapisów, czy zagłosować na „nie” i przeczekać z aktualną, również niedoskonałą konstytucją na lepszą propozycję w przyszłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz